Czarni lepsi w Słupsku [Czarni-AMW Arka 84:62]

Opublikowano: 30 marca 2025

Po dwóch diametralnie różnych połowach żółto-niebiescy przegrali w słupskiej Hali Gryfia z Energą Icon Sea Czarnymi 62:84.

Kolejne spotkanie w Orlen Basket Lidze przyniosło kolejne, wymuszone roszady w składzie naszego zespołu. Kiedy po drobnym urazie do rywalizacji powrócił Jordan Watson, z gry wypadł Daniel Szymkiewicz. Trener Nikola Vasilev nie mógł również skorzystać z kontuzjowanego Stefana Djordjevicia, a także z nowo zakontraktowanego Ivana Gavrilovicia. Serb zadebiutuje w naszych barwach dopiero w czwartkowej konfrontacji z PGE Spójnią Stargard (BILETY). Arkowcy przyjechali do Słupska w 10-osobowym zestawieniu, wliczając w to mniej doświadczonych graczy, Filipa Kowalczyka oraz Jakuba Zabłockiego.

Mimo wszystko, staraliśmy się szukać swoich atutów na boisku. Gdynianie nie zrazili się świetnym początkiem gospodarzy, którzy dzięki trafieniom Lorena Jacksona i Alexa Steina w mgnieniu oka objęli prowadzenie 9:0. Skuteczna akcja Kuby Garbacza rozwiązała worek z punktami i w ciągu kilku minut spotkanie przybrało wyraźnie wyrównany przebieg. W kolejnych fragmentach brylowali Łukasz Kolenda czy Nemanja Nenadić, choć swoje zrobił też Adam Hrycaniuk. Rozgrywający swój 600. mecz ligowy w karierze „Bestia” trafił z faulem, jednak ostatnie słowo w pierwszej ćwiartce należało do Steina. Wynik brzmiał 20:16.

Trwała mocna, typowa dla meczu derbowego jatka (patrz: blok Kuby Szumerta). Słupszczanie skoncentrowali swoje działania obronne na Kolendzie i Nenadiciu, co jednocześnie wytworzyło szansę dla Garbacza. 9 „oczek” Kuby w drugiej kwarcie utrzymało nasz zespół na powierzchni wody, nawet pomimo niezadowalającej skuteczności zza łuku (3/12 do przerwy). Obie ekipy popełniały błędy, czego efektem był stosunkowo niski wynik po pierwszej połowie – 37:34 dla Energi Icon Sea Czarnych.

Trener Vasilev starał się odpowiednio rotować niezbyt szerokim składem, jednak w trzeciej odsłonie to słupszczanie ponownie podkręcili tempo. Rywale mądrze udzielali pomocy w obronie, a nasi zawodnicy mogli jedynie pozazdrościć Jacksonowi i Steinowi zimnej krwi. Gdy pozycje na obwodzie wykorzystali także Jakub Musiał czy Michał Nowakowski, straty urosły do 15 punktów (44:59).

Odwrócenie losów meczu należało do zadań skrajnie niemożliwych. Pewni swego Czarni nie wypuścili prowadzenia i wygrali całe spotkanie 84:62. Najlepszym strzelcem AMW Arki był Kuba Garbacz, który zdobył 18 punktów. Jedno „oczko” mniej zgromadził Łukasz Kolenda, a 16 punktów i 7 zbiórek zapisał Nemanja Nenadić. Niestety, żółto-niebiescy trafili zaledwie 6 z 23 trójek, pudłując ponadto 8 rzutów wolnych (12/20). Kadrowa niedowaga znacznie utrudniła nam organizację gry w ofensywie.

Przed nami kilka dni na reset głów przed piekielnie ważnym spotkaniem z PGE Spójnią Stargard (3 kwietnia, godz. 17:30), która w tej kolejce przegrała na własnym parkiecie z Tauronem GTK Gliwice. Liczymy na dużo lepszy występ naszych graczy na parkiecie Polsat Plus Areny Gdynia.

Energa Icon Sea Czarni Słupsk – AMW Arka Gdynia 84:62 (20:16, 17:18, 24:18, 23:10)

Czarni: Jackson 24, Stein 23, Ford 8, Nowakowski 7, Dziemba 6, Musiał 6, Manjgafić 6, Sueing 3, Czoska 1, Klocek 0, Słomczyński 0.

AMW Arka: Garbacz 18, Kolenda 17, Nenadić 16, Hrycaniuk 5, Watson 4, Sewioł 2, Tolbert 0, Szumert 0, Zabłocki 0, Kowalczyk 0.