Trudna przeprawa [AMW Arka-Dziki 78:96]

Opublikowano: 3 listopada 2025

Koszykarze AMW Arki Gdynia przegrali na własnym parkiecie z Dzikami Warszawa 78:96. O wyniku w głównej mierze zadecydowała druga połowa.

Poniedziałkowe starcie AMW Arki z Dzikami formalnie zamykało 6. kolejkę Orlen Basket Ligi. Przed jego rozpoczęciem, z rąk Prezesa Klubu, Bartłomieja Wołoszyna, pamiątkową koszulkę odebrał Adam Hrycaniuk. „Bestia” w ostatnim czasie wspiął się na szczyt klubowej klasyfikacji występów w PLK, wyprzedzając dotychczasowego lidera, Piotra Szczotkę. W meczu z Dzikami wyszedł na parkiet po raz 330. w karierze. Gratulacje, „Bestia”!

Trener Mantas Česnauskis posłał do boju pierwszą „5” w składzie: Kamil Łączyński, Mike Okauru, Jakub Garbacz, Einaras Tubutis, Kresimir Ljubičić, a jego podopieczni wkroczyli na parkiet z należytą energią. W premierowych fragmentach meczu trafili 3 trójki z rzędu, dzięki czemu objęli prowadzenie 9:2. Kiedy w połowie kwarty kolejny rzut z daleka dołożył Tubutis, zrobiło się 16:7 i goście poprosili o przerwę.

Arkowcy kontynuowali jednak natarcie. Nasi gracze złapali odpowiedni rytm w ataku, mądrze szukając wolnych pozycji. Dzikom nie pomogły nawet 4 trójki Landriusa Hortona – wynik pierwszej kwarty na 27:19 ustalili Jarosław Zyskowski i Courtney Ramey. 

Gdynianie dążyli do tego, aby pójść za ciosem. Wciąż aktywny był Tubutis, który tym razem popisał się efektownym wsadem. Po jego akcji przewaga AMW Arki wynosiła nawet 10 „oczek” (33:23). Warszawiacy trzymali się jednak w grze, w głównej mierze dzięki indywidualnym popisom Hortona. Najlepszy strzelec Orlen Basket Ligi trafiał nawet z piekielnie trudnych pozycji. Do przerwy zgromadził aż 20 punktów, zmniejszając straty swojej drużyny do zaledwie jednego celnego rzutu.

Druga połowa zwiastowała ogromne emocje. Żółto-niebiescy bronili 3-punktowej zaliczki (48:45), a trzecią ćwiartkę otworzyli trafieniem zza łuku Kuby Garbacza. Niestety, w kolejnych minutach obie ekipy dopadła wyraźna ofensywna zadyszka. Nerwy szybciej opanowali gracze Dzików, którzy za sprawą akcji 2+1 Bena Vander Plasa doprowadzili do zmiany prowadzenia. Jak się później okazało – ostatniej w tym meczu.

Od stanu 62:64 większość punktów zdobywali goście. Czwartą odsłonę wygrali 30:16, a całe spotkanie: 96:78. Gdynianom nie wystarczyło nawet 17 punktów Einarasa Tubutisa oraz 12 „oczek” i 6 asyst Courtney’a Ramey’a. Druga połowa należała do warszawskich Dzików.

Dziękujemy Kibicom za wsparcie w Polsat Plus Arenie Gdynia. Już w najbliższą niedzielę Arkowców czeka nie mniej wymagający pojedynek – wyjazdowe Derby Trójmiasta z Energą Treflem Sopot (godz. 12:30). Widzimy się w Ergo Arenie!

AMW Arka Gdynia – Dziki Warszawa 78:96 (27:19, 21:26, 14:21, 16:30)

AMW Arka: Tubutis 17 (3×3), Garbacz 14 (3×3), Ramey 12 (2×3), Zyskowski 10 (2×3), Ljubičić 10, Barrett 8, Okauru 7, Łączyński 0, Hrycaniuk 0, Kowalczyk 0, Orłowski, Zabłocki.

Dziki: Horton 29 (8×3), Kamiński 14 (2×3), Oguama 10, Frąckiewicz 10, Vander Plas 10 (1×3), Caruthers 10, Chavez 8 (2×3), Soares 5 (1×3), Aleksandrowicz 0, Grochowski 0, Kempa.