PGE Start lepszy w Gdyni [AMW Arka-PGE Start 75:87]

Opublikowano: 3 stycznia 2026

Pierwsze śliwki – robaczywki. W premierowym spotkaniu w 2026 roku koszykarze AMW Arki Gdynia przegrali na własnym parkiecie z PGE Startem Lublin 75:87.

Żółto-niebiescy przystępowali do konfrontacji z Wicemistrzem Polski poważnie osłabieni. Podobnie jak w poprzednim meczu z Legią Warszawa, z powodu kontuzji obojczyka wystąpić nie mógł Einaras Tubutis. Z urazem walczył także Kamil Łączyński, który wprawdzie rozpoczął mecz w wyjściowej „5”, ale już po kilku minutach musiał usiąść na ławce rezerwowych i nie wrócił na boisko.

Skalę trudności sytuacji, w jakiej znaleźli się Arkowcy pokazała cała pierwsza połowa. Goście szybko objęli prowadzenie i kontrolowali je przez zdecydowaną większość czasu, podczas gdy naszym graczom wyraźnie brakowało szczęścia. Piłka wypadała z obręczy w rozmaitych sytuacjach – zarówno przy rzutach z dystansu, jak i z bliższej odległości. Dynamiczne akcje Mike’a Okauru i Luke’a Barretta pozwalały jedynie na zmniejszenie strat.

Pierwsza odsłona zakończyła się wynikiem 12:22. Drugą lublinianie otworzyli serią 12:0, którą trafieniem spod kosza przerwał Kresimir Ljubičić. W końcówce ponownie ożywił się duet Okauru-Barrett, ale na przerwę schodziliśmy z 17-punktowym deficytem (27:44).

Gdynianie w żadnym wypadku nie poddali się bez walki. Mimo ogromnych osłabień, wciąż szukali okazji do pogoni za rywalem. Świetny impuls dał Filip Kowalczyk, a dużą aktywnością po ofensywnej stronie boiska wykazywał się Mike Okauru. Amerykanin dobrze współpracował zwłaszcza z Adamem Hrycaniukiem, który w trzeciej kwarcie wykorzystywał swoje przewagi w strefie podkoszowej. Wysiłki Arkowców przyniosły efekt – przed ostatnimi 10 minutami było 47:58.

Czwartą część gry od celnej trójki rozpoczął Jakub Garbacz. Identycznie odpowiedział Liam O’Reilly, ale na półmetku finałowej kwarty straty stopniały do 10 „oczek”, po rzucie zza łuku Money Mike’a. Chwilę później błyskawiczny kontratak wykończył Kowalczyk i zrobiło się 64:72.

Wydawało się, że ambitnie grający gdynianie zdołają przeprowadzić ostateczną szarżę po odrobienie strat. Niestety, w końcówce spotkania goście trafiali najważniejsze rzuty, które nie doprowadziły do „przełamania” meczu. Żółto-niebieskim nie brakowało determinacji, jednak z wygranej cieszyli się gracze PGE Startu.

Dziękujemy wszystkim Kibicom za przybycie i dopingowanie naszych zawodników przez całe 40 minut. Zrobimy wszystko, by już przy najbliższej okazji – w piątek, 9 stycznia – powrócić na zwycięską ścieżkę w starciu z ekipą z Torunia (godz. 20:15).

AMW Arka Gdynia – PGE Start Lublin 75:87 (12:22, 15:22, 20:14, 28:29)

AMW Arka: Okauru 25 (2×3), Ramey 14, Hrycaniuk 11, Ljubičić 9, Barrett 8 (1×3), Garbacz 6 (2×3), Kowalczyk 2, Zyskowski 0, Łączyński 0, Zabłocki, Orłowski.

PGE Start: O’Reilly 26 (3×3), Tokoto 17, Griffin 17, Wright 17 (1×3), Frankamp 6, Ford 2, Krasuski 2, Put 0, Pelczar 0, Szymański 0, Kępka 0.