Cel osiągnięty – AMW Arka w play-off! [PGE Start-AMW Arka 80:101]

Opublikowano: 3 maja 2026

AMW Arka Gdynia dobija do play-offowego brzegu! Żółto-niebiescy nie pozostawili złudzeń PGE Startowi Lublin, wygrywając w Hali Globus aż 101:80. Przed ostatnią kolejką rundy zasadniczej Orlen Basket Ligi Gdynianie są już pewni bezpośredniego awansu do fazy play-off, do której powracają po 7 latach przerwy.

Foto: Malwina Sidor/PGE Start Lublin


 

Przed niedzielnym, ostatnim meczem 29. kolejki Orlen Basket Ligi dużo większą presję mogli odczuwać podopieczni trenera Mantasa Česnauskisa. Mierzyli się bowiem z rywalem pewnym utrzymania, mogącym pozwolić sobie na swobodną grę w finałowym występie przed własną publicznością. Żółto-niebiescy nie mieli jednak zamiaru przejmować się względami pozaboiskowymi. Na parkiet wyszli piekielnie zmotywowani, koncentrując się wyłącznie na swoim zadaniu.

W przedmeczowych wywiadach szkoleniowiec AMW Arki zwracał szczególną uwagę na kontrolę tempa gry. Gdynianie mieli mądrze punktować rywala – przyspieszać i zwalniać w odpowiednich momentach, a także szukać swoich przewag w walce o zbiórki. Na rzetelną realizację game-planu nie musieliśmy długo czekać.

Foto: Malwina Sidor/PGE Start Lublin

Premierowe punkty dla naszego zespołu, popisując się skutecznością zza łuku, zdobył Kuba Garbacz. Otwierające minuty mogły sugerować zacięte widowisko, wszak Lublinianie trzymali się blisko dzięki przebłyskom Jordana Wrighta. Wynik oscylował wokół remisu, choć to Gdynianie lepiej zamknęli inauguracyjną kwartę – dwójkową akcją Mike’a Okauru z Einarasem Tubutisem.

Wzajemne badanie sił zakończyło się wraz z pierwszą ćwiartką. W drugą nasi zawodnicy wkroczyli serią 7:0, a obronie Startu fantastycznie umykał Jarosław Zyskowski. Jednocześnie na parkiecie zaczęła zarysowywać się wyraźna przewaga Arkowców na tablicach. Tylko w pierwszej połowie zanotowaliśmy aż 10 zbiórek ofensywnych, z czego 4 były autorstwa przebojowego Luke’a Barretta.

Nieustępliwość w „pomalowanym” była naocznym dowodem na to, jak bardzo zależało żółto-niebieskim na zwycięstwie. Pewni swego zbudowali dwucyfrowe prowadzenie, z kolei po spokojnym początku drugiej połowy dali do zrozumienia, że nie dadzą się przechytrzyć.

Foto: Malwina Sidor/PGE Start Lublin

 

Gospodarze nie mogli znaleźć odpowiedzi na fizyczność Arkowców. Zespół trenera Česnauskisa regularnie ponawiał swoje ataki i nie marnował okazji do zdobywania łatwych punktów z linii rzutów wolnych. Prawie 91% skuteczności (20/22) to jeden z najlepszych rezultatów w tym sezonie!

Foto: Malwina Sidor/PGE Start Lublin

Przed czwartą kwartą Gdynianie bronili 12 „oczek” zaliczki (70:58). Jak jednak mawia stara sportowa maksyma – najlepszą obroną jest atak! Tym razem za ofensywę zabrał się Barrett, który wysłał trenerowi Česnauskisowi kolejny sygnał o swojej gotowości na najważniejszy etap rozgrywek. Amerykanin błyskawicznie zdobył 5 punktów, a gdy efektowny blok Kresimira Ljubicicia uruchomił kontrę Jarka Zyskowskiego – zrobiło się 78:60 dla AMW Arki.

Piekielnie mocny start decydującej odsłony ostatecznie rozbił naszych rywali. Do ostatniej syreny nasi gracze przysłowiowo bawili się koszykówką, czego efektem były widowiskowe wsady Kresimira. Chorwat zdominował walkę w „pomalowanym”, notując potężne double-double z 21 punktami i 11 zbiórkami. Wyrównał w ten sposób swój strzelecki rekord sezonu!

10 asyst rozdał Milan Barbitch (miał też 9 zbiórek), z kolei z ławki przeciwnika „ukąsili” Jarek Zyskowski (18 pkt, 7/10 z gry) i Luke Barrett (19 pkt, 8/12 z gry). Warto również podkreślić piękną trójkę Filipa Kowalczyka z końcówki spotkania oraz całkowitą kontrolę Arkowców na tablicach – 49:30 w zbiórkach mówi samo za siebie.

Foto: Malwina Sidor/PGE Start Lublin

Zwycięstwo 101:80 tylko podkreśliło skalę tego, co wydarzyło się dziś w Lublinie – AMW Arka Gdynia wraca do fazy play-off po siedmiu latach! Miejsce w TOP6 Orlen Basket Ligi to efekt wytężonej pracy całej drużyny, od zawodników po sztab szkoleniowy oraz gdyńskich Kibiców. Dziś zrealizowaliśmy ważny cel, jednak już wkrótce na naszej drodze staną kolejne, których spełnienie będzie wymagało maksymalnej mobilizacji. Razem do końca!


 

PGE Start Lublin – AMW Arka Gdynia 80:101 (19:21, 18:27, 21:22, 22:31)

PGE Start: Wright 22 (4×3), O’Reilly 12 (2×3), Krasuski 12 (1×3), Griffin 9, Ford 8, Ramey 7, Put 6, Frankamp 2, Turewicz 2, Pelczar 0, Mazek 0, Kępka 0.

AMW Arka: Ljubicić 21, Barrett 19 (2×3), Zyskowski 18 (2×3), Garbacz 13 (2×3), Tubutis 9 (1×3), Okauru 9, Łączyński 7 (1×3), Kowalczyk 3 (1×3), Barbitch 2 (10 asyst), Hrycaniuk 0.