W trzecim półfinałowym meczu Orlen Basket Ligi koszykarze AMW Arki Gdynia ulegli Orlen Zastalowi Zielona Góra 89:96. Żółto-niebiescy dali z siebie wszystko, ale przegrali całą serię 0:3 i na finiszu niesamowitego sezonu 2025/2026 powalczą o brązowe medale.

Fot: Andrzej Romański/PLK.pl
Przed wyprawą do Winnego Grodu nasi gracze zdawali sobie sprawę z tego, że nie mają już nic do stracenia. Przy wyniku 0:2 w serii do trzech triumfów, rywalizacja przeniosła się na teren rozpędzonego Orlen Zastalu, w którego szeregach zabrakło podkoszowego Phila Fayne’a. Gdynianie przystąpili do meczu z cyklu „być albo nie być” w 10-osobowym składzie, a w wyjściowej „5” znaleźli się Kamil Łączyński, Milan Barbitch, Jakub Garbacz, Einaras Tubutis i Kresimir Ljubicić.
Podobnie jak podczas meczów rozgrywanych w Gdyni, atmosfera zdecydowanie dopisała. Obie drużyny podkreślały wagę przygotowania mentalnego, jednak z odnalezieniem dobrego rytmu szybciej uporali się wspierani przez swoje cztery ściany gospodarze. Conley Garrison zapoczątkował serię 15:0 swojej ekipy, co pomimo reakcji ze strony sztabu AMW Arki znacząco wpłynęło na obraz gry.

Fot: Andrzej Romański/PLK.pl
Kiedy spod obręczy trafił Dwight Wilson, a zza łuku Patrick Cartier, zrobiło się 27:10 na niecałe 2 minuty do końca otwierającej odsłony. Dopiero wówczas wśród Arkowców kosz odczarował Jarek Zyskowski. Kolejne akcje Mike’a Okauru i Luke’a Barretta zmniejszyły straty, a po trójce Kamila Łączyńskiego na starcie drugiej kwarty, do odrobienia pozostało „tylko” 7 punktów (28:35).
Przełom pierwszej i drugiej ćwiartki okazał się przełomem nie tylko z nazwy. Nasi gracze zacieśnili pole w obronie, zmuszając rywali do oddawania rzutów z cięższych pozycji. W ataku zaś cierpliwie czekali na swoje szanse. Świetną partię rozgrywał wspomniany Łączyński – punkty po przechwycie oraz celne rzuty wolne sprawiły, że na kilka minut przed upływem pierwszej połowy Gdynianie tracili już tylko 2 „oczka”!
Gdy wydawało się, że „przełamanie meczu” jest na wyciągnięcie ręki, gospodarze odzyskali skuteczność i ponownie odskoczyli. Do przerwy przegrywaliśmy 40:51, ale ambicja żółto-niebieskich w żadnym wypadku nie pozwoliła na natłok negatywnych myśli. Walka trwała dalej.
Właściwie cała druga połowa upłynęła pod znakiem naszych zmasowanych ataków. Sam Okauru momentami dwoił się i troił, zdobywając po zmianie stron aż 18 punktów. Aż 6-krotnie Arkowcy przybliżali się do rywali na odległość 2-3 trafień z gry. W Hali CRS było naprawdę gorąco, a Gdynianie nie dawali za wygraną. Niestety, podobnie jak w pierwszej połowie – skończyło się tylko na nadziejach.
Zielonogórzanie nie oddali prowadzenia, choć bardzo wyraźnie czuli na plecach oddech goniących Arkowców. Wspomniany Money Mike zanotował nawet 30 „oczek” (12/22 z gry), Luke Barrett dołożył 15 i 5 zbiórek, z kolei Marszałek Łączyński zapisał 12 punktów i 7 asyst. Było blisko, ale o wyniku bezlitośnie zadecydowały detale.

Fot: Andrzej Romański/PLK.pl
Orlen Zastal lepszy po raz trzeci. Zielonogórzanie ograli AMW Arkę 96:89 i zostali pierwszym finalistą Orlen Basket Ligi, zwyciężając w serii półfinałowej 3:0. Gratulujemy podopiecznym trenera Arkadiusza Miłoszewskiego cennej wygranej, życzymy również powodzenia w batalii o złote medale.
Zespół trenera Mantasa Česnauskisa musi się natomiast zadowolić rywalizacją o brąz. W niej nasza drużyna zmierzy się z jedną z ekip z Warszawy – Legią bądź Dzikami. Wiemy już jednak, że pierwsze starcie dwumeczu w „małym finale” odbędzie się w Polsat Plus Arenie Gdynia. O szczegółach poinformujemy w najbliższym czasie.
Orlen Zastal Zielona Góra – AMW Arka Gdynia 96:89 (32:20, 19:20, 14:15, 31:34)
Zastal: Garrison 25 (5×3), Cartier 14 (3×3), Mazurczak 13 (3×3), Maughmer 12, Lewis 10 (1×3), Szumert 10, Wilson 8, Matczak 2, Sulima 2, Woroniecki, Majewski, Kowacki.
AMW Arka: Okauru 30 (2×3), Barrett 15 (3×3), Zyskowski 13 (1×3), Łączyński 12 (2×3), Tubutis 11, Barbitch 3, Hrycaniuk 3, Ljubicić 2, Garbacz 0, Kowalczyk.