Po 114 dniach koszykarskie emocje wracają do Polsat Plus Areny Gdynia! Już w niedzielę, 4 października, gracze AMW Arki Gdynia zainaugurują nowy sezon PGE Basket Ligi. W premierowym meczu zmierzą się przed własną publicznością ze Śląskiem Wrocław – bardzo wymagającym rywalem, z którym w maju stoczyli prawdziwą bitwę w fazie play-off. Początek o godz. 17:30.

Przypominamy również o ceremonii poświęconej kończącemu karierę Adamowi Hrycaniukowi. Prosimy wszystkich Kibiców o przybycie na trybuny minimum 15 minut przed rozpoczęciem meczu. Podziękujmy „Bestii” razem!

PGE BASKET LIGA. POD NAPIĘCIEM OD POCZĄTKU
Sezon 2026/2027 w PGE Basket Lidze nie mógł rozpocząć się w Gdyni z większym rozmachem. Już na inaugurację do Polsat Plus Areny zawita WKS Śląsk Wrocław, niedawny rywal Arkowców z pięciomeczowej serii ćwierćfinałowej, która swą dramaturgią dostarczyła nam pięknych wspomnień. W niedzielę, 4 października, o godz. 17:30 na gdyńskim parkiecie spotkają się dwa zasłużone Kluby z wielkimi tradycjami. Tym większe zapowiadają się więc emocje.
Zanim jednak wybrzmi długo wyczekiwany pierwszy gwizdek, czeka nas wyjątkowy moment dla całej żółto-niebieskiej społeczności. Podczas ceremonii poprzedzającej spotkanie, pod kopułą Polsat Plus Areny Gdynia zawiśnie koszulka z numerem 34 Adama Hrycaniuka. „Bestia” zostanie tym samym uhonorowany w sposób, na jaki zapracował przez lata spędzone w mieście z morza i marzeń.
Widzimy się w hali na co najmniej 15 minut przed rozpoczęciem meczu!
Uwaga! W dniu meczu w Gdyni wystąpią utrudnienia w ruchu drogowym ze względu na trwające remonty oraz organizację Mistrzostw Polski w kolarstwie gravelowym. Zamknięta zostanie m.in. ulica Olimpijska. Zalecamy zaplanowanie tras alternatywnych, z odpowiednim zapasem czasu.

Bądźcie z nami w Polsat Plus Arenie Gdynia. Bilety na premierowy mecz w nowym sezonie dostępne na portalu abilet.pl. Transmisja na żywo w Polsacie Sport.
1. KOLEJKA PGE BASKET LIGI:
Piątek (2 października):
Energa Czarni Słupsk – Legia Warszawa, godz. 18:00.
Energa Trefl Sopot – Dziki Warszawa, godz. 20:15.
Sobota (3 października):
Arriva Lotto Twarde Pierniki Toruń – King Szczecin, godz. 15:00.
Enea Łaciate Astoria Bydgoszcz – Zastal Zielona Góra, godz. 17:30.
PGE Start Lublin – Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski, godz. 19:30.
Niedziela (4 października):
Euvic GTK Gliwice – MKS Dąbrowa Górnicza, godz. 12:30.
AMW Arka Gdynia – WKS Śląsk Wrocław, godz. 17:30.
Poniedziałek (5 października):
Anwil Włocławek – Górnik Zamek Książ Wałbrzych, godz. 19:00.
Transmisje wszystkich meczów PGE Basket Ligi znajdziecie w Polsacie Sport oraz na oficjalnym kanale YouTube rozgrywek. Szczegółowy plan transmisji dostępny na stronie plk.pl.

PGE BASKET LIGA. NOWE-STARE OBLICZE AMW ARKI
Za nami dłuższa, kilkumiesięczna przerwa między sezonami, podczas której wiatr zmian wieje zdecydowanie najmocniej. Tego lata nie objął on ani ławki trenerskiej, ani polskiej części składu AMW Arki, jednak morska bryza przyniosła nam szereg nowych twarzy wśród zawodników zagranicznych. Żaden z obcokrajowców nie zdecydował się na przedłużenie umowy, wobec czego sztab trenera Mantasa Česnauskisa spożytkował przerwę głównie na przeczesywaniu rynku.
Przypomnijmy, że head-coach Arkowców podpisał nowy kontrakt z Klubem jeszcze w trakcie poprzedniego sezonu. W ślad za Mantasem Česnauskisem, nad morzem pozostali również inni członkowie sztabu – asystenci Bartosz Sarzało i Roman Tymański oraz trenerzy przygotowania motorycznego Piotr Szczotka i Hubert Śledziński. Architekci sukcesów z ubiegłych rozgrywek otrzymali więc szansę na kontynuację pracy rozpoczętej ponad rok temu.

Niedługo po finiszu sezonu 2025/2026, który żółto-niebiescy ukończyli na 4. miejscu, stało się jasne, że w Gdyni pozostanie również trzon krajowej części zespołu. Kamil Łączyński i Jarosław Zyskowski przedłużyli swoje kontrakty automatycznie dzięki osiągniętemu wynikowi sportowemu, natomiast Jakub Garbacz i Filip Kowalczyk związali się z AMW Arką nowymi, dwuletnimi umowami. Tym samym w żółto-niebieskich barwach nadal będziemy oglądać wszystkich kluczowych, polskich liderów.
Liderów nie tylko z nazwy! W poprzednim sezonie reprezentanci Polski odpowiadali za aż 40.5% dorobku punktowego drużyny, co było najlepszym wynikiem w całej lidze. Sam „Łączka” zakończył poprzednie rozgrywki jako ósmy najlepszy asystent ligi, notując śr. 5.8 asysty na mecz. W nowym sezonie dobrze znane Kibicom nazwiska ponownie mają być jednym z fundamentów żółto-niebieskiej drużyny.

Nie obyło się jednak bez zmian poza polską częścią zespołu. Tego lata – po raz pierwszy od kilkunastu sezonów – do Gdyni trafiło aż sześciu nowych zagranicznych zawodników, a każdy z nich ma wnieść na parkiet inne walory.
Najwięcej uwagi bezdyskusyjnie przyciąga obwodowy Alex Stein (USA, SG/PG, 190 cm). Wracający po kontuzji Amerykanin szybko zabrał się za czyny, demonstrując swoje umiejętności w przedsezonowych sparingach. Podczas off-seasonu wystąpił we wszystkich spotkaniach, zdobywał śr. niespełna 20 pkt i dokładał 4 asysty. Jeszcze więcej powodów do optymizmu daje jego wszechstronność i umiejętność kreowania gry dla siebie oraz kolegów.
- Indywidualnie mam sporo do udowodnienia. Chcę pokazać, że wracam na poziom sprzed kontuzji, a nawet jestem lepszym graczem. Drużynowo, patrząc na nasz skład, chcę walczyć o medale. AMW Arka zajęła w ubiegłym sezonie czwarte miejsce, więc oczekiwania są wysokie. Chcemy powtórzyć ten wynik i bić się o podium – deklarował w rozmowie z Karolem Waśkiem na łamach portalu „Z Krainy NBA”.

Drugim nowym kreatorem jest Kasper Suurorg (Estonia, PG, 200 cm). 24-latek w poprzedniej kampanii stanął naprzeciw Arkowców w Derbach Trójmiasta, jako gracz Energi Trefla Sopot. Za miedzą rozegrał 29 meczów ligowych, zostając drugim strzelcem zespołu, który w lutym sięgnął po Puchar Polski (śr. 13.7 pkt, 3 asysty). Rosły koszykarz już niebawem przejdzie do historii jako pierwszy estoński gracz w historii AMW Arki Gdynia.
Wiele dobrego powinni wnieść waleczni skrzydłowi: Jake O’Neil (USA, SG/SF, 193 cm) oraz Shiloh Robinson (USA, PF/C, 200 cm). Pierwszy, znany jako „Energizer z Idaho”, już podczas przygotowań potwierdzał swoją wszechstronność – 11.4 pkt, 4 zbiórki i aż 3.6 asysty na mecz. Jeszcze kilka lat temu zdobył rozgłos dzięki niebywałym zdolnościom walki o zbiórki, był najlepiej zbierającym obwodowym całych rozgrywek uczelnianych NCAA. Liczymy na jego charyzmę na parkietach PGE Basket Ligi.
Z kolei Shiloh dobrze wpisuje się w boiskową kategorię „nowoczesnej czwórki”. W zeszłym sezonie stanowił o sile pierwszoligowej Polonii Warszawa, trafiając ponad 40% rzutów z dystansu przy ponad dwóch celnych trójkach na mecz. Rundę zasadniczą zakończył z niezwykle imponującymi średnimi: 17.2 pkt, 9.6 zbiórki, 2.5 asysty i 1.6 przechwytu. Został przy tym czołowym zbierającym ligi w obronie (śr. 7.5), a także zanotował 14 double-double w 30 spotkaniach rozegranych w stołecznym klubie.


Pod koszem o miejsce dla siebie powalczy Mate Vucić (Chorwacja, C, 205 cm). Chorwat ma za sobą bardzo owocne lata spędzone na polskich parkietach, a do AMW Arki wniesie przede wszystkim siłę, zbiórki, boiskowe doświadczenie i świetny przegląd pola z pozycji środkowego. Wszak jeszcze przed dwoma laty stanowił podporę mistrzowskiej ekipy Legii Warszawa!

Zagraniczny zestaw żółto-niebieskich zamyka natomiast kolejny Amerykanin, Jaquan Lawrence (USA, PF/C, 206 cm). Mierzący 206 centymetrów zawodnik może występować na pozycji silnego skrzydłowego i centra, dając trenerowi pole do swobodnej rotacji w polu trzech sekund. Mistrz Czech z ubiegłego sezonu już kilkukrotnie popisywał się efektownymi wsadami – wyraźnie sugerują one, że w nowym sezonie może być jednym z najbardziej widowiskowo grających zawodników w PLK.

Atuty AMW Arki mają pozostać niezmienne. Chcemy, aby na parkiecie cechowała nas chęć dzielenia się piłką, tworzenia dogodnych pozycji dla kolegów i bezkompromisowość w „pomalowanym”, zwłaszcza w defensywie i na tablicach. Przedsezonowe treningi oraz mecze kontrolne dały nam poczucie, że zespół zmierza w odpowiednim kierunku. Mieszanka charakteru z boiskowym IQ w zeszłym roku doprowadziła nas do strefy medalowej, a apetyt rośnie w miarę jedzenia.
CO U RYWALA?
Po porażce z AMW Arką Gdynia w ćwierćfinale play-off drużyną z Wrocławia zawładnęła kadrowa rewolucja. Spośród wszystkich obcokrajowców w składzie na kolejny sezon pozostał jedynie Kyrell Luc (USA, PG, 180 cm). Do zespołu dołączyło aż 5 nowych Amerykanów – Anthony Hickey (PG, 180 cm), Malik Parsons (SG, 190 cm), ex-sopocianin Paul Scruggs (PG/SG, 191 cm), Devin Robinson (PF/C, 203 cm) i Isaih Moore (C, 208 cm). WKS wzmocnił również nigeryjski podkoszowy, John Egbunu (C, 208 cm).
Z perspektywy gdyńskich Kibiców szczególnie interesujący powinien wydawać się transfer Anthony’ego Hickeya. Przebojowy rozgrywający przywdziewał żółto-niebieskie barwy ponad dekadę temu, debiutując na europejskich parkietach w sezonie 2015/2016. Szatnię dzielił m.in. z Romanem Tymańskim, asystentem ówczesnego trenera Gdynian, Tane Spaseva.

Stanowisko pierwszego trenera objął zaś 52-letni Izraelczyk, Danny Franco. Doświadczony szkoleniowiec w przeszłości prowadził wiele drużyn w swojej ojczyźnie – także te cieszące się największą renomą, jak Hapoel Tel Aviv, Hapoel Jerozolima czy Hapoel Holon, z którym sięgnął po Puchar Izraela. Warto zaznaczyć, że nowy trener Śląska ma w swojej drużynie 7 graczy zagranicznych, co oznacza, że w niedzielnym meczu w Gdyni jeden z nich będzie musiał zasiąść na trybunach.
Wrocławianie mają już za sobą oficjalną inaugurację rozgrywek za sprawą rywalizacji w Eurocup. Środowy mecz z Buducnostią Podgorica nie ułożył się po ich myśli. Po porażce 75:99 Śląsk przyjedzie do Gdyni podrażniony.
WKS ŚLĄSK WROCŁAW:
PG: Anthony Hickey, Kyrell Luc, Anthony Wrzeszcz
SG: Paul Scruggs, Malik Parsons, Błażej Czerniewicz
SF: Jakub Nizioł, Błażej Kulikowski
PF: Devin Robinson, Tymoteusz Sternicki
C: Isaih Moore, John Egbunu
Trener: Danny Franco (asystent: Jacek Winnicki)

KARTY HISTORII
Niedzielny pojedynek będzie dokładnie 61. ligowym starciem AMW Arki Gdynia ze Śląskiem Wrocław. Dotychczasowy bilans to 28 zwycięstw Gdynian i 32 wygrane WKS-u. Wszystkie trzy ostatnie spotkania kończyły się jednak z korzyścią dla naszego zespołu – jak pamiętamy, chodzi o decydujące mecze ćwierćfinału play-off, w których żółto-niebiescy odwrócili losy serii z 0:2 na 3:2 i zameldowali się w półfinale.
Historia obu Klubów jest jednak znacznie bogatsza. AMW Arka ma na koncie 9 tytułów Mistrza Polski, natomiast Śląsk – aż 18. Łącznie daje to 27 złotych medali, co czyni oba zespoły najczęściej sięgającymi po złoto spośród Klubów występujących obecnie na najwyższym szczeblu (9 MP ma też Legia Warszawa). Co więcej, słynna mistrzowska seria naszego Klubu trwająca 9 sezonów rozpoczęła się od zwycięstwa właśnie nad Śląskiem Wrocław – 4:1 w finale rozgrywek 2003/2004.

W niedzielę historia znów spotka się z teraźniejszością. Tego meczu nie można przegapić. Kup bilet i przygotuj się na Morze Emocji.