Żółto-niebieska maszyna trenera Mantasa Česnauskisa nie zwalnia tempa! W spotkaniu 11. kolejki Orlen Basket Ligi koszykarze AMW Arki Gdynia wygrali z MKS-em Dąbrowa Górnicza 92:84, odnosząc piąte zwycięstwo z rzędu w tym sezonie.

Na powrót naszych zawodników do Polsat Plus Areny Gdynia musieliśmy czekać blisko miesiąc. W tym czasie Arkowcy zdążyli złapać oddech podczas przerwy reprezentacyjnej, a także ograć Tauron GTK Gliwice (89:66) oraz Miasto Szkła Krosno (78:60) w meczach daleko od domu. Na 10 dni przed Wigilią Bożego Narodzenia gdynianie mogli wreszcie powiedzieć – wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej!
Przewaga parkietu miała o tyle większe znaczenie, że na trybunach Polsat Plus Areny Gdynia zasiadło prawie 2500 Kibiców. Nasi gracze nie okazali jednak tremy i od pierwszych akcji przystąpili do budowania przewagi. Dwie ekspresowe trójki Jakuba Garbacza oraz samodzielna kontra Mike’a Okauru przyniosły nam prowadzenie 10:2. Trener MKS-u, Krzysztof Szablowski, musiał momentalnie prosić o przerwę.
Dąbrowianie wyszli na boisko ze zwiększoną determinacją, ale Arkowcy mądrze kontrolowali tempo. Mimo naporów ze strony Martina Peterki, udało nam się utrzymać przewagę, której czujnym okiem pilnował generał Kamil Łączyński. Doświadczony rozgrywający szukał swoich kolegów, jego podania na punkty zamieniali Jarosław Zyskowski czy Kuba Garbacz. Pierwsza odsłona zakończyła się naszą wygraną 27:19.
Drugą trafieniem otworzył Ron Curry, jednak natychmiastowo spod obręczy odpowiedział niezniszczalny Adam Hrycaniuk. Gdynianie prezentowali swoją koszykówkę, opartą na dużej zespołowości i energii wszystkich graczy. Końcówka pierwszej połowy należała do Kresimira Ljubičicia, Luke’a Barretta oraz Einarasa Tubutisa, którego rzut zza łuku zaprowadził wszystkich do szatni przy wyniku 50:41.

Swobodnie grającym Arkowcom zdecydowanie najwięcej kłopotów sprawiła trzecia kwarta. Tuż po wznowieniu rywalizacji goście zaatakowali, wskutek czego odrobili straty w ciągu dokładnie 5 minut, po akcji 2+1 dobrze znanego w Gdyni Adriana Boguckiego. Od tego momentu mecz przypominał rasową wymianę ciosów. Nasi zawodnicy starali się panować nad sytuacją, a rozpędzony MKS gonił, ostatecznie obejmując prowadzenie 68:65.
W czwartej ćwiartce żółto-niebiescy pokazali jednak mentalność zwycięzców. Kiedy robiło się gorąco, sprawy w swoje ręce brali liderzy – Kamil Łączyński, Jarosław Zyskowski czy Courtney Ramey. Amerykanin, podobnie jak w derbowym starciu z Treflem Sopot, wyraźnie uaktywnił się po obu stronach boiska. Doskonale rozczytywał zamiary rywali, rozrzucał piłkę w odpowiednie miejsca na parkiecie, czego efektem były liczne otwarte pozycje dla pozostałych koszykarzy.

Decydujące minuty należały do nas. Niesieni dopingiem licznie zgromadzonych Kibiców żółto-niebiescy wskoczyli na wyższe obroty – zadziornie bronili dostępu do kosza, niejednokrotnie z ogromnym poświęceniem i odwagą. W ataku najważniejsze akcje wykonywał Jarosław Zyskowski, który w samej czwartej kwarcie zdobył 11 punktów, a w kluczowym momencie świetnie obsłużył Luke’a Barretta. Trójka gdyńskiego „rookiego” zapewniła nam przewagę 85:75.
Tym razem to gdynianie wykorzystali swój moment. Zespół odpowiedział na każdy zryw rywali z pełną pewnością siebie, dając Orlen Basket Lidze do zrozumienia, że nie ma z nami żartów. Kolejny w tym sezonie test boiskowego charakteru zdany wzorowo. BRAWO TEAM!

Mamy piąte zwycięstwo z rzędu! Koszykarze AMW Arki pokonali MKS Dąbrowa Górnicza 92:84, zachowując pozycję lidera Orlen Basket Ligi z bilansem 8-2. Niewątpliwym bohaterem spotkania został Kamil Łączyński, który w ciągu 25 minut gry zanotował double-double z 17 punktami i 11 asystami. Profesurę zaprezentowali także Jarosław Zyskowski (17 pkt, 5 zbiórek), Kuba Garbacz (13 pkt) czy Courtney Ramey (12 pkt, 10 asyst, 7 zbiórek).
Gratulujemy Arkowcom kolejnego udanego występu oraz dziękujemy wszystkim Kibicom za przybycie oraz pełne wsparcie. Zapraszamy na następny ligowy mecz tuż przed Świętami Bożego Narodzenia – 23 grudnia zmierzymy się z Energą Czarnymi Słupsk (godz. 17:30).
AMW Arka Gdynia – MKS Dąbrowa Górnicza 92:84 (27:19, 23:22, 15:27, 27:16)
AMW Arka: Łączyński 17 (3×3, 11 asyst), Zyskowski 17 (1×3), Garbacz 13 (3×3), Ramey 12 (2×3, 10 asyst), Tubutis 10 (2×3), Ljubičić 8, Barrett 7 (1×3), Okauru 4, Hrycaniuk 4, Kowalczyk.
MKS: Green 18 (3×3), Curry 15 (1×3), Peterka 13 (1×3), Muhammad 10, Bonner 9, Montgomery 8, Bogucki 7, Piechowicz 3 (1×3), Musiał 1, Załucki 0, Zabłocki, Wojdała.