TRÓJMIASTO JEST NASZE!

Opublikowano: 9 listopada 2025

Koszykarskie Trójmiasto mieni się w barwach żółto-niebieskich! W 7. kolejce Orlen Basket Ligi Arkowcy pokonali w Ergo Arenie Trefl Sopot 85:83. Derby dla AMW Arki Gdynia!

46. Derby Trójmiasta były wyśmienitą reklamą polskiej koszykówki. Niezwykle prestiżowe spotkanie cieszyło się dużym zainteresowaniem wśród Kibiców z całego regionu. W niedzielne popołudnie na trybunach Ergo Areny zasiadło ponad 5100 widzów głodnych emocjonującego, koszykarskiego spektaklu.

Oczekiwania Kibiców zostały spełnione – losy meczu ważyły się dosłownie do ostatnich sekund. Już na starcie oba zespoły pokazały, jak mocno zależało im na przechytrzeniu rywala zza miedzy. Na boisku nie brakowało twardej walki, ale i efektownych akcji (wsad Jakuba Garbacza) wyraźnie nakręcających widownię. Wśród graczy AMW Arki wyróżniał się Mike Okauru, który w ciągu kilku minut rozdał aż 3 asysty, a pierwszą odsłonę zakończył widowiskową trójką z dalszego dystansu.

Rzut Amerykanina równo z syreną ustalił wynik na 23:22 dla Energi Trefla. Poddenerwowani sopocianie rozpoczęli drugą ćwiartkę od serii 7:0, którą skuteczną akcją przerwał Luke Barrett. Gdyński „rookie” dał sygnał do pościgu i wraz ze swoimi kolegami mocno zacieśnił szyki w defensywie. Arkowcy wybili przeciwników z rytmu, zmuszając ich do niekomfortowych rzutów. W tym samym czasie agresją imponował Okauru, po którego rzucie w kontrze objęliśmy prowadzenie 37:36.

27-latek w tej kwarcie przymierzył jeszcze raz – tym razem za 2 – dzięki czemu do przerwy żółto-niebiescy wygrywali 39:37. Wynik był efektem świetnej obrony, która w ostatnich 4 minutach pierwszej połowy ani razu nie dała się zaskoczyć.

Oblicze meczu po przerwie? Takie jak na powyższym obrazku – zacięte i wyrównane. Na ekspresową trójkę Garbacza aż dwiema celnymi próbami odpowiedział Jakub Schenk. Gdynianom, mimo zapędów gospodarzy, nie brakowało jednak zapału. Ważne akcje brali na siebie Barrett i Einaras Tubutis, a w końcowych sekundach trzeciej kwarty sopockiej publiczności przypomniał o sobie Jarosław Zyskowski.

Nasi zawodnicy odskoczyli na +5. Stan ponownie poprawił Garbacz, który rozpoczął czwartą kwartę w identyczny sposób jak wcześniej – rzutem zza łuku. Trefl poprosił o time-out, jednak nie wybił on podopiecznych trenera Mantasa Česnauskisa z uderzenia. Chwilę później trójkę dołożył Kamil Łączyński i w Ergo Arenie zapachniało wygraną AMW Arki Gdynia. Na nieco ponad 8 minut przed końcem zrobiło się 68:57.

Sopocianie nie składali broni. Dzięki akcjom Schenka, Mikołaja Witlińskiego oraz Paula Scruggsa w krótkim czasie zmniejszyli straty. Końcówka 46. Derbów Trójmiasta swą dramaturgią nawiązała do legendarnych trójmiejskich potyczek sprzed lat!

Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Koszykarze obu drużyn urządzili sobie prawdziwy festiwal trójek, w którym ciosy naprzemiennie wyprowadzali Courtney Ramey (dwukrotnie!), Jakub Schenk i Kenny Goins. Pięć akcji – pięć celnych rzutów z dystansu obu ekip!

Szalona wymiana zdań trwała w najlepsze. Na minutę przed końcem wyraźnie podbudowany Ramey wykończył akcję spod kosza, dając Arkowcom przewagę 81:79. Napór Trefla sprawił jednak, że wynik znów się wyrównał – rzuty osobiste Witlińskiego doprowadziły do remisu 83:83, a na zegarze pozostało raptem kilka sekund.

Trener Česnauskis był już bez przerwy na żądanie. Podanie otrzymał Ramey, który w swoim stylu wziął nabieg, złożył się do rzutu zza połowy boiska i… został sfaulowany przez Schenka! Amerykanin wytrzymał presję, trafił dwa rzuty wolne, czym zapewnił żółto-niebieskim derbową wygraną.

46. Derby Trójmiasta dla AMW Arki Gdynia! Nasi gracze wyszarpali niezwykle cenne i prestiżowe zwycięstwo, pokonując Energę Trefl Sopot 85:83. Niewątpliwym bohaterem spotkania został Courtney Ramey, autor 12 punktów z rzędu dla AMW Arki w czwartej kwarcie. 19 „oczek” rzucił ponadto Mike Okauru. Dwucyfrowo zapunktowali również Jarosław Zyskowski (12), Kamil Łączyński (10, 5 asyst), Luke Barrett (10, 6 zbiórek) i Einaras Tubutis, który do 10 punktów dołożył aż 11 zbiórek. Brawo, Team!

Ogromne podziękowania należą się także licznej grupie gdyńskich Kibiców. Wasze wsparcie poniosło koszykarzy do długo wyczekiwanego, derbowego zwycięstwa. Po 1429 dniach możemy wspólnie zaśpiewać…

TRÓJMIASTO JEST NASZE! TRÓJMIASTO DO NAS NALEŻY!

Energa Trefl Sopot – AMW Arka Gdynia 83:85 (23:22, 14:17, 20:23, 26:23)

Trefl: Schenk 18 (4×3), Scruggs 16 (1×3), Witliński 14, Cowels 12 (2×3), Kacinas 9 (1×3), Goins 7 (2×3), Zapała 4, Addae-Wusu 3 (1×3), Nowicki 0, Kiejzik 0, Chac.

AMW Arka: Okauru 19 (3×3), Ramey 12 (2×3), Zyskowski 12 (1×3), Łączyński 10 (3×3), Barrett 10, Tubutis 10 (1×3), Garbacz 8 (2×3), Kowalczyk 0, Orłowski, Hrycaniuk.