W 5. kolejce Orlen Basket Ligi gracze AMW Arki Gdynia przegrali na wyjeździe z WKS Śląskiem Wrocław 68:87. To pierwsza porażka żółto-niebieskich w nowym sezonie 2025/2026.

Trzeci wyjazd z rzędu w Orlen Basket Lidze przyniósł żółto-niebieskim ogromne wyzwanie. Nasi zawodnicy stanęli naprzeciw WKS Śląska, jednego z reprezentantów Polski na arenie międzynarodowej, występującego w rozgrywkach Eurocup. Arkowcy mieli chrapkę na podtrzymanie znakomitej formy z poprzednich tygodni, jednak starcie z doświadczonym zespołem z Dolnego Śląska nie ułożyło się po ich myśli.
Przebieg początku meczu, który rozpoczęliśmy w składzie Łączyński-Okauru-Garbacz-Zyskowski-Ljubičić, nie wyłonił zdecydowanego faworyta. 6 „oczek” z rzędu zdobył Mike, następne 4 dorzucił Ljubičić, a po akcji „Zyzia” prowadziliśmy 12:8. Od tego momentu zaczęła zarysowywać się przewaga gospodarzy, prowadzonych przez Kadre Gray’a i Noah Kirkwooda. WKS wygrał pierwszą część 22:19, natomiast drugą otworzył celną trójką Aleksandra Wiśniewskiego.
Podopieczni trenera Mantasa Česnauskisa chcieli wykorzystać absencję Stefana Djordjevicia. W swoich poczynaniach regularnie poszukiwali Kresimira Ljubičicia, kreowali mnóstwo rzutów z „pomalowanego” i na obwodzie, ale piłka w magicznych okolicznościach wykręcała się z obręczy. Do przerwy Arkowcy zanotowali aż 13 zbiórek ofensywnych. Niestety, kłopoty ze skutecznością odbiły się na wyniku – po pierwszej połowie mieliśmy do odrobienia 10 punktów (38:48).

W trzeciej kwarcie tempo wzrosło, a gra toczyła się wyraźnymi falami. Jako pierwsi zaatakowali wrocławianie, którzy odskoczyli nawet na 17 „oczek” (42:59). Niemoc z dystansu zapoczątkował Zyskowski, czym pobudził kolegów do walki. Straty trójkami niwelowali Kuba Garbacz i Einaras Tubutis, choć do pełni szczęścia znów zabrakło kolejnych trafień – tym razem z linii rzutów wolnych. Tuż przed syreną przybliżyliśmy się do WKS-u na odległość 8 punktów, przy wyniku 68:60.
Gdynianie szukali okazji do szybszych akcji i dalszego odrabiania strat. Niestety, w czwartej kwarcie inicjatywę odzyskali wrocławianie, którzy przy pomocy swoich liderów znów zbudowali większą przewagę. Ostatnie minuty należały do graczy z Wrocławia – Gray’a oraz Kirkwooda.
Pierwsza porażka żółto-niebieskich w sezonie 2025/2026 stała się faktem. AMW Arka przegrała z WKS Śląskiem Wrocław 68:87 i z bilansem 3-1 przygotowuje się do domowego spotkania z Dzikami Warszawa (3 listopada, godz. 18:00).
WKS Śląsk Wrocław – AMW Arka Gdynia 87:68 (22:19, 26:19, 20:22, 19:8)
WKS Śląsk: Gray 25 (3×3), Kirkwood 18 (3×3), Penava 14 (1×3), Nizioł 8 (1×3), Urbaniak 8, Coleman-Jones 7 (1×3), Sanon 4, Wiśniewski 3 (1×3), Kulikowski 0, Sternicki 0, Czerniewicz 0, Siembiga 0.
AMW Arka: Ljubičić 17 (14 zbiórek), Tubutis 11 (2×3), Okauru 10 (1×3), Garbacz 9 (2×3), Łączyński 8 (1×3), Zyskowski 7 (1×3), Ramey 4, Barrett 2, Hrycaniuk 0, Kowalczyk 0.