Św. Mikołaj przyszedł wcześniej! W zaległym meczu 1. kolejki Orlen Basket Ligi koszykarze AMW Arki Gdynia pokonali Energę Czarnych Słupsk 74:66, wręczając gdyńskim Kibicom najlepszy możliwy prezent na Święta Bożego Narodzenia.

W przedświąteczny wtorek podopieczni trenera Mantasa Česnauskisa stanęli naprzeciw szukających wyjścia z kryzysu Czarnych Słupsk i musieli zadbać o to, by derbowy mecz nie zamienił się w wizytę podstępnego Grincha. W tym celu szkoleniowiec AMW Arki posłał do walki sprawdzoną pierwszą „5” z Kamilem Łączyńskim, Mikem Okauru, Jakubem Garbaczem, Einarasem Tubutisem i Kresimirem Ljubičiciem.
Niestety, początkowe fragmenty rywalizacji dawały do zrozumienia, że świąteczna aura potrafi mocno pokrzyżować szyki. Nasi gracze potrzebowali sporo czasu na odnalezienie swojego charakterystycznego, ofensywnego rytmu. Piłka długo wykręcała się z kosza, goście mozolnie budowali przewagę, która po wsadzie Erala Penna urosła do 7 „oczek” (5:12).
Limit pecha musiał się jednak wyczerpać. Tego dnia wyjątkowo kapryśne obręcze odczarowali Luke Barrett i Kamil Łączyński. Ich rzuty z daleka zmniejszyły straty i zauważalnie nakręciły resztę drużyny.

Rozkaz do odjazdu zadziałał błyskawicznie. Gdynianie otworzyli drugą kwartę tak, jakby chcieli zdążyć przed Mikołajem – ekspresową serią trójek Courtney’a Ramey’a, Jarosława Zyskowskiego oraz wspomnianego „Łączki”. Od tego momentu prowadzenie znajdowało się w naszych rękach i pozostało w nich do końca pierwszej połowy, którą trafieniem z dystansu zamknął Mike Okauru. Waleczni gdynianie do przerwy wygrywali 38:33, ale boiskową determinację przypłacili kontuzją Einarasa Tubutisa. Litwin nie pojawił się na parkiecie w drugiej połowie.
Mimo naszych zdecydowanych prób powiększenia przewagi, rywale nie składali broni. Po zmianie stron spotkanie toczyło się falami, a oba zespoły wymieniały się punktami niczym świątecznymi upominkami, utrzymując wynik w okolicach remisu. Kiedy Arkowcy odskoczyli na 56:46, Czarni szybko odpowiadali serią akcji Aigara Skelego. Łotewski rozgrywający trzymał swój zespół na powierzchni wody – po jego rzucie zaliczka AMW Arki stopniała do 4 „oczek” (56:52).

Lepszy fragment słupszczan na starcie czwartej kwarty przyniósł nawet zmianę prowadzenia. Trójka Skelego dała Czarnym przewagę 61:58, a na zegarze pozostawało jeszcze 7 minut gry. Jak się później okazało – ten moment meczu okazał się decydujący.
Po przerwie na żądanie Arkowcy wrócili na parkiet z piekielnie mocnym postanowieniem odwrócenia wyniku. Jeszcze agresywniej bronili dostępu do własnego kosza. Jeszcze chętniej dzielili się piłką w ataku. I jeszcze lepiej zaczął wyglądać rezultat.
Od wspomnianego +3 dla Czarnych, nasi zawodnicy zdobyli 9 punktów z rzędu, a aż 7 z nich zaaplikował rywalom zimnokrwisty Jarosław Zyskowski. Podobnie jak w meczu z MKS-em Dąbrowa Górnicza, gra żółto-niebieskich zazębiała się po obu stronach boiska. Obroną dyrygował Kamil Łączyński, który w kluczowej akcji – na 77 sekund przed upływem czasu – w swoim stylu wymusił faul w ataku.
Nieustępliwością imponował także Mike Okauru. Podstawowi obwodowi Czarnych, Jorden Duffy i Chico Carter, w całym spotkaniu trafili łącznie tylko 2 z 14 rzutów z gry! Twarda obrona okazała się kluczem do kolejnego w tym sezonie sukcesu.

Prezent pod choinkę – wręczony! Koszykarze AMW Arki ograli Energę Czarnych 74:66, odnosząc już dziewiąte zwycięstwo w Orlen Basket Lidze. Ostatnie przedświąteczne spotkanie szczególnie zapamięta Jarek Zyskowski. Popularny „Zyzio” zanotował swój najlepszy strzelecki występ w tym sezonie, zdobywając aż 24 punkty przy skuteczności z gry powyżej 64% (9/14). Z tak dysponowanym Jarkiem nie mogliśmy przegrać!
Dziękujemy Kibicom za nieustanny doping, który poniósł nas przez cały mecz. Życzymy wszystkim spokojnych, radosnych i pełnych ciepła Świąt Bożego Narodzenia. Do zobaczenia po Świętach!
AMW Arka Gdynia – Energa Czarni Słupsk 74:66 (11:14, 27:19, 18:19, 18:14)
AMW Arka: Zyskowski 24 (3×3), Okauru 15 (2×3), Ljubičić 14, Łączyński 10 (3×3), Barrett 6 (1×3), Ramey 3 (1×3), Garbacz 1, Tubutis 1, Hrycaniuk 0, Orłowski, Kowalczyk.
Czarni: Skele 23 (5×3), Penn 15 (1×3), Tomczak 11, Wilczek 9 (1×3), Lambrecht 2, Duffy 2, Carter 2, Ivory 2, Nowakowski 0, Pluta 0, Zabrocki.