Konsekwentnie, nieustępliwie i z dużą wiarą w sukces! W 26. kolejce Orlen Basket Ligi koszykarze AMW Arki Gdynia wykonali istotny krok w kierunku awansu do fazy play-off, rozprawiając się w Dąbrowie Górniczej z MKS-em 83:70. Choć mecz obfitował w koszykarskie zapasy, to jeszcze w pierwszej połowie Gdynianie zdołali narzucić swoje warunki i dowieźć korzystny wynik do końcowej syreny.

Każdy z graczy AMW Arki doskonale zdawał sobie sprawę, jak ogromny był ciężar gatunkowy piątkowego spotkania w dąbrowskiej Hali Centrum. Na boisku mierzyliśmy się bowiem z jednym z naszych bezpośrednich konkurentów w walce o miejsce w TOP6 Orlen Basket Ligi. Tego dnia presja poplątała ręce jednak tylko jednej drużynie – i bynajmniej nie okazali się nią Gdynianie.
Trener Mantas Česnauskis po raz kolejny nastawił zespół na twardą, męską walkę po obu stronach parkietu. Będący ostatnio w imponującej formie strzeleckiej Dąbrowianie często próbowali różnych sztuczek, mających na celu wytrącenie nas z równowagi. Kibice mogli zaobserwować zarówno wstawki obrony na całym boisku, jak i ustawienie strefowe MKS-u. Jak się później okazało, więcej asów w rękawie zachowali Arkowcy.

Zacięty przebieg rywalizacji zwiastował już sam jej start, kiedy na rzut zza łuku Jakuba Musiała odpowiedział Jakub Garbacz. Prym wśród żółto-niebieskich wiedli właśnie polscy zawodnicy, na czele ze wspomnianym „Garbim” oraz wprowadzonym z ławki Jarkiem Zyskowskim. Ich akcje utrzymywały wynik w okolicach remisu, a gdy z dystansu wcelował Kamil Łączyński, Gdynianie objęli pierwsze prowadzenie w meczu (22:21).
Dąbrowianie nie dawali rzecz jasna za wygraną. Na utratę przewagi zareagowali ze zdwojoną siłą, notując serię 8:0. Na nieco ponad siedem minut przed przerwą przełamanie zapewnił nam Mike Okauru – i w grze Arkowców coś ponownie drgnęło. Nie minęło 90 sekund, a ze strat naszego zespołu nie pozostało… ani śladu! Znowu sprawy w swoje ręce wziął Zyskowski, który mimo nacisku przeciwników wykazywał się ogromnym sprytem i wyrachowaniem.
Pierwszą połowę „Zyzio” ukończył z dorobkiem 14 „oczek”, co przy wyraźnie fizycznym przebiegu spotkania musiało robić wrażenie. Jego koledzy poszli za ciosem i dzięki temu na półmetku spotkania wypracowaliśmy wynik 44:37.

W drugiej połowie żółto-niebiescy bronili się przed naporem gospodarzy niczym wytrawny bokser nie dający się zagonić do narożnika. Gdy przewaga topniała, pozostawali monolitem i odpowiadali agresją w defensywie. Duże znaczenie po raz kolejny miała aktywność Zyskowskiego, który przy minimalnym prowadzeniu 46:45 wykorzystał rzuty wolne, dając drużynie więcej spokoju. Po chwili zryw zanotował Luke Barrett, z kolei „Zyzio” poprawił rzutem spod kosza po asyście Kamila Łączyńskiego.
Decydujące dla losów spotkania okazały się minuty otwierające czwartą kwartę. Wówczas MKS zdołał raz jeszcze przybliżyć się do Arkowców na zaledwie 3 punkty (58:61). Zimną krew zachował jednak Łączyński, trafiając trójkę z dalszego dystansu. Chwilę później niezwykle cenne punkty drugiej szansy zapisał Einaras Tubutis, który do spółki z Kresimirem Ljubiciciem oraz dającym świetne zmiany Adamem Hrycaniukiem trzymał w ryzach pole 3 sekund.
Żelazna obrona podopiecznych trenera Česnauskisa zrobiła sporą różnicę. Nasi rywale nie byli w stanie przyspieszać gry, wskutek czego forsowali rzuty z nieprzygotowanych pozycji. MKS nie trafił ani jednej trójki zarówno w drugiej, jak i czwartej odsłonie!

Kontrolujący tempo oraz przebieg gry Gdynianie nie dali się już zaskoczyć. W trzecim kolejnym meczu rozgrywanym w piątkowy wieczór odnieśli trzecie kolejne zwycięstwo, tym razem pokonując MKS Dąbrowa Górnicza 83:70. Najważniejsze akcje finalizowali Jarosław Zyskowski (19 pkt, 5 zbiórek) i Kamil Łączyński (11 pkt, 3/6 za 3), acz warto pochwalić cały gdyński zespół za niezłomność po obu stronach (12 zbiórek ofensywnych i 17 „oczek” w szybkim ataku).
Dwucyfrowe zdobycze zanotowali też Jakub Garbacz (15 pkt, 3 zbiórki) i Milan Barbitch (14 pkt, 5 zbiórek). Efektowna trójka Francuza „zgasiła światło” i ustaliła wynik całego meczu. Warto raz jeszcze podkreślić i docenić wysiłek włożony przez żółto-niebieskich, którzy zatrzymali 5. ofensywę OBL po nowym roku na zaledwie 70 zdobytych punktach. To jednocześnie pierwsza wygrana AMW Arki w Dąbrowie Górniczej od 7 grudnia 2022 roku!
Bilans naszej drużyny na pięć spotkań do końca rundy zasadniczej Orlen Basket Ligi to 16 zwycięstw i 9 porażek, a dzisiejszy triumf w Dąbrowie Górniczej znacząco przybliżył Arkowców do miejsca gwarantującego bezpośredni udział w fazie play-off. Gratulacje, Panowie!
MKS Dąbrowa Górnicza – AMW Arka Gdynia 70:83 (23:22, 14:22, 15:17, 18:22)
MKS: Muhammad 19, Peterka 15 (1×3), Montgomery 10, Bonner 9, Musiał 8 (2×3), Thomas 4, Piechowicz 3 (1×3), Bogucki 2, Załucki 0, Wojdała 0, Curry, Wożny.
AMW Arka: Zyskowski 19 (2×3), Garbacz 15 (2×3), Barbitch 14 (1×3), Łączyński 11 (3×3), Barrett 8, Okauru 6, Hrycaniuk 5, Tubutis 4, Ljubicić 1, Kowalczyk 0.