Niewiarygodna historia w Hali Orbita! Koszykarze AMW Arki Gdynia wrócili z zaświatów w ćwierćfinałowej rywalizacji ze Śląskiem Wrocław, rozbili rywala na jego terenie 71:54 i po raz pierwszy od siedmiu lat awansowali do strefy medalowej Orlen Basket Ligi. Wielki wieczór stał się faktem!

Prawdziwe zespoły poznaje się w momentach najtrudniejszych, kiedy na boisku toczy się zaciekła walka o każdy centymetr parkietu, a piłka ląduje w koszu znacznie rzadziej niż zwykle. Piąty ćwierćfinałowy bój AMW Arki ze Śląskiem miał piekielnie trudne oblicze, ale równie precyzyjnie udowodnił, kto na dłuższym dystansie okazał się lepszą drużyną i zasłużenie awansował do dalszej fazy zmagań w play-off.
Możemy obwieścić to z olbrzymią radością – AMW ARKA GDYNIA WRACA DO STREFY MEDALOWEJ ORLEN BASKET LIGI PO 7 LATACH!

Nastawienie naszej drużyny przed decydującym, piątym meczem było iście bojowe. Jednym z najczęściej powtarzanych słów w gdyńskim obozie była „wiara”, której pokłady nie pozwoliły Arkowcom zwątpić w losy sezonu nawet przy wyniku 0:2. O świetne przygotowanie mentalne zadbał zwłaszcza trener Mantas Česnauskis. Szkoleniowiec AMW Arki już po drugim spotkaniu serii przekonywał, że stać nas na powrót do Wrocławia na rozstrzygający bój. Jego słowa sprawdziły się z nawiązką.
Pierwsze minuty sobotniego meczu upłynęły pod znakiem sporej nerwowości. Obie ekipy szukały sposobów na odnalezienie rytmu, ale szybciej przełamali się Arkowcy, którzy dzięki trafieniom Luke’a Barretta i Einarasa Tubutisa nieznacznie odskoczyli.

Kilka punktów przewagi wciąż nie dawało jednak większego komfortu. Zwłaszcza, że gospodarze naciskali i choć nie grzeszyli tego dnia wybitną skutecznością, to jeszcze przed przerwą odrobili wszystkie straty. Niemal bezbłędnej defensywie Gdynian sporo krzywdy wyrządziły dwie trójki Angela Nuneza, acz w zespole trenera Česnauskisa swoje akcje dokładali Tubutis, Barrett, Jarek Zyskowski czy Milan Barbitch, który przezwyciężał ból kostki swoją siłą woli.
Zespołowość nawet w koszykarskich zapasach. Na półmetku rywalizacji nasi gracze prowadzili 37:34, zdając sobie jednocześnie sprawę z tego, że w takich meczach należy utrzymywać koncentrację do ostatnich sekund.

Druga połowa zapowiadała się piekielnie nerwowo. W końcu pobudzony Śląsk ani myślał przedwcześnie udawać się na wakacje. Tego dnia jednak gdyński mur pozostał nienaruszony. Niezłomni Arkowcy nie dali się zaskoczyć, a w ofensywie wyprowadzali ciosy niczym wytrawny bokser.
Po zmianie stron parkiet należał do wspomnianego Barbitcha i Kuby Garbacza. Obaj zdobyli po 9 „oczek”, przy czym reprezentant Polski sam zapisał 3 cenniejsze od złota trójki. Nadal aktywny był Barrett. Nadal tablice „czyścił” niezawodny Tubutis. Wreszcie – nadal dominowało doświadczenie weteranów polskich boisk, wszak bardzo dobre zmiany dawał swoim kolegom 42-letni Adam Hrycaniuk.
Czas niemalże stanął w miejscu. Każda kolejna sekunda przybliżała jednak Arkowców do wielkiego sukcesu. Sukcesu, który stał się faktem tuż po końcowej syrenie!

Całkowita kontrola i prowadzenie przez prawie 36 minut. Niezwykle twarda i żelazna defensywa. Zimna krew w końcówce oraz na linii rzutów wolnych (18/21), a także kolejny popisowy występ Luke’a Barretta, który w trzecim meczu z rzędu był czołowym strzelcem naszej drużyny (16 pkt, 7 zbiórek). To był przepis na spektakularne odwrócenie losów serii, w której jeszcze tydzień temu sporo przemawiało za ekipą z Wrocławia.
Gdynianie nie znają jednak terminu „poddać się”. Po ostatniej syrenie porwali parkiet w tanecznym wybuchu radości, świętując awans do półfinału play-off Orlen Basket Ligi. Rozstrzygający mecz we Wrocławiu Arkowcy wygrali 71:54 i już w najbliższy wtorek (godz. 20:15) we własnej hali rozpoczną bój o wielki finał z Orlen Zastalem Zielona Góra.
Brawo, Panowie!

Cały zespół AMW Arki świętował awans do półfinału wraz z gdyńskimi Kibicami, którzy wybrali się do Wrocławia i niepodważalnie dali drużynie dużego „kopa”. Dziękujemy za głośny doping, ta wygrana to również WASZA ZASŁUGA!

WKS Śląsk Wrocław – AMW Arka Gdynia 54:71 (13:18, 21:19, 12:19, 8:15)
Śląsk: Urbaniak 12 (1×3), Nunez 10 (3×3), Gray 9, Kirkwood 5 (1×3), Czerniewicz 5 (1×3), Djordjević 5, Williams 4, Nizioł 2, Luc 2, Sternicki 0, Wiśniewski 0, Kulikowski 0.
AMW Arka: Barrett 16, Barbitch 13, Tubutis 9, Garbacz 9 (3×3), Okauru 7 (1×3), Ljubicić 6, Zyskowski 4, Hrycaniuk 4, Łączyński 3 (1×3), Kowalczyk.