Strasznie ważne zwycięstwo [Czarni-AMW Arka 72:84]

Opublikowano: 31 października 2026

Halloweenowy wieczór kończymy bez koszmarów! W meczu 5. kolejki PGE Basket Ligi gracze AMW Arki Gdynia pokonali w Słupsku Energę Czarnych 84:72. Faktem stała się trzecia wygrana żółto-niebieskich w tym sezonie.

Arkowcy mogli liczyć na wsparcie licznej, nadmorskiej delegacji Kibiców. Dziękujemy za wspólnie spędzony czas!

Hala Gryfia to jedno z tych miejsc na koszykarskiej mapie Polski, w których atmosfera potrafi być szóstym zawodnikiem gospodarzy. Do Słupska udaliśmy się z konkretnym zadaniem – podtrzymać serię bez zwycięstwa Energi Czarnych i nie pozwolić na przełamanie niezależnie od wszelkich potyczek słownych i prób wytrącenia Arkowców z rytmu.

Wizyta w Słupsku miała również kilka bardziej sentymentalnych wątków. Do dobrze znanych sobie stron wrócili trener Mantas Česnauskis oraz Alex Stein, obaj wyjątkowo mogli liczyć na ciepłe przyjęcie ze strony miejscowej publiczności. Co więcej, na parkiecie ponownie zobaczyliśmy Kamila Łączyńskiego. Nasz generał po przerwie spowodowanej kontuzją wrócił do gry i udowodnił swą wartość, dyrygując zespołem w najcięższych momentach.

Sam mecz jawił się jako wymagający sprawdzian, w którym nie mogło zabraknąć ani sportowej jakości, ani odporności na to, co działo się wokół parkietu. Na szczęście, nerwy szybciej opanowali zawodnicy trenera Česnauskisa. To oni jeszcze w pierwszej kwarcie objęli 10-punktowe prowadzenie (21:11), dzięki trafieniom Kaspra Suurorga (2+1), Alexa Steina oraz trójce w kontrze Kuby Garbacza. Szczególnie efektywny był Estończyk – w pierwszej odsłonie zdobył 9 punktów przy bezbłędnej skuteczności z gry (3/3) i z linii rzutów wolnych (3/3)!

Druga kwarta upłynęła pod znakiem wymiany ciosów. Gospodarze próbowali złapać kontakt i zmniejszyć straty, ale za każdym razem, żółto-niebiescy znajdowali sposób na odpowiedź. Nie pozwalaliśmy rywalom rozwinąć skrzydeł, konsekwentnie utrzymując bezpieczny dystans i przewagę kilku rzutów. Publiczność w Gryfii coraz śmielej reagowała na wydarzenia boiskowe, ale nasi zawodnicy nie tracili koncentracji.

Defensywa rywali skupiała się na liderach, co otworzyło miejsce do gry pozostałym, głodnym gry koszykarzom AMW Arki. Tym sposobem obronie kilkukrotnie urywał się Jaquan Lawrence, który bezkompromisowo kończył akcje ponad obręczą. Swoje trzy grosze dorzucił również wracający do gry, bezcenny Kamil Łączyński. Dwie trójki Marszałka zapewniły spokój.

Na przerwę udaliśmy się z przewagą 45:39, zachowując kontrolę nad spotkaniem. Drugą połowę od celnej trójki rozpoczął Kacper Borowski, ale tym samym już za moment zrewanżował się Jakub Garbacz. Koszykarskie „przeciąganie liny” nie skończyło się zatem z ostatnią syreną drugiej kwarty.

Przewaga AMW Arki wciąż falowała, jednak nie wykraczała poza bezpieczny przedział 3-10 „oczek”. W najlepszym momencie było nawet 59:49 po akcji Suurorga, w tym fragmencie wyróżniał się też Jake O’Neil, a ostatecznie przed decydującą kwartą mieliśmy 7 punktów zapasu (67:60). Nadchodził moment, w którym należało postawić kropkę nad „i”, nie pozwalając rywalom na powrót do walki o wygraną. Gdyński zespół dołożył wszelkich starań, aby zrealizować plan!

Pilnujący prowadzenia właściwie od samego początku Arkowcy nie schowali się za podwójną gardą, choć na pierwsze trafienie w czwartej partii musieli poczekać blisko 3 minuty – za sprawą piekielnie ważnej trójki Alexa Steina. Chwilę później zimną krew na linii rzutów wolnych zachował świetnie dysponowany Suurorg. Cała drużyna ciężko pracowała w obronie, a kiedy wisienkę na torcie postawił nie kto inny jak Łączyński, słupska Gryfia została skutecznie przygaszona.

Na minutę i 36 sekund przed końcową syreną prowadziliśmy 77:69. Pewni swego nie zamierzaliśmy odpuszczać – dołożyliśmy kolejne wybronione akcje, a w ataku – celne rzuty Garbacza i Lawrence’a. Dzięki temu, wraz ze wspierającymi nas Kibicami z Gdyni, powróciliśmy na zwycięski szlak!

Po ostatniej syrenie Gdynianie nie kryli radości. W meczu 5. kolejki PGE Basket Ligi pokonali na wyjeździe Energę Czarnych Słupsk 84:72 i z bilansem 3-2 mogą przygotowywać się do kolejnych ligowych wyzwań. W niedzielę, 8 listopada, do Gdyni przyjedzie bowiem Mistrz Polski, Legia Warszawa (godz. 12:30).

Mecz w Słupsku okrasił strzelecki popis Kaspra Suurorga, który zanotował 20 „oczek” przy skuteczności 7/12 z gry. Ważne cegiełki dołożyli Alex Stein (13 pkt), Jakub Garbacz (11 pkt, 3 trójki) i Kamil Łączyński (11 pkt, 3 asysty). Brawo, Team!

Energa Czarni Słupsk – AMW Arka Gdynia 72:84 (16:21, 23:24, 21:22, 12:17)

Czarni: Green 13 (2×3), Veinot 13 (1×3), Madsen 10 (2×3), Robinson 9, Dimitrijević 9 (1×3), Borowski 8 (2×3), Grudziński 6, Carpenter 4, Pluta 0, Stupnicki 0, Kornacki.

AMW Arka: Suurorg 20 (1×3), Stein 13 (2×3), Lawrence 13, Garbacz 11 (3×3), Łączyński 11 (3×3), O’Neil 8, Vucić 8, Robinson, Kowalczyk, Marcinkowski, Polaczuk.